6 czerwca 2010

maximalnie chciałam ją wykorzystać!

Tą pogodę. Jednak się nie da, bo obydwa cudownie letnie dni spędzam w norce, gdzie brak dostępu do światła i świata. A świat przepiękny jest! Dlatego mam nadzieję, że stan taki utrzyma się jak najdłużej i będę w stanie w ciągu sesji wygospodarować sobie kilka chwil na letnie przyjemności.

Jest maxi? Jest!- Jak dla mnie najseksowniejszy strój dla kobiety. Czuję się nieziemsko, jakbym unosiła się kilka centymetrów ponad chodnikami (razem z fiszem oczywiście.), kiedy delikatny materiał powiewa na wietrzyku stwarzając niesamowitą lekkość (bytu.).
Do tego chusta na turbany, za którymi mi się niesamowicie tęskni, w roli opaski. Dobra alternatywa, szkoda ze nie widać.
Kończę narazie. Lecę 'tworzyć' swój dzisiejszy ubiór, biorę książkę pod pachę i na Planty Słońce łapać przez chwilę.


12 komentarzy:

  1. Sukienka jest prześliczna! Uwielbiam takie kiecki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. ślicznie w niej wyglądasz, nie mogę się doczekać kiedy ja moją założę:)
    też uważam, że maxi jest najbardziej kobiecym strojem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. maksymalnie kobieco i maksymalnie dobrze;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Pogoda idealna do wkładania sukienek. Bardzo ładnie wyglądasz, oprócz świetnej sukienki, strasznie spodobały mi się włosy.

    OdpowiedzUsuń
  5. pogoda idealna na maxi dress. uwielbiam takie kiecki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo bardzo :) Maxi są świetne i naprawdę do twarzy Ci w niej :)

    OdpowiedzUsuń
  7. świetna ta suknienka, już na drugim blogu ja widzę, szkoda, że jej nie wyhaczyłam w sklepie :(

    OdpowiedzUsuń
  8. kiecuszka prześliczna! Przyznaję rację, takie stroje są arcyprzyjemne i jakie romantyczne! (:

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)