12 września 2010

Barcelońskie klimaty

No cóż... Od modowej strony Barcelony nie zawojowałam. Wazna była przede wszystkim wygoda i tzw. 'im mniej, tym lepiej', później można było to godzić z walorami estetycznymi. Zresztą Barcelona na codzień (o dziwo!) do miast stylowych wg. mnie nie należy. Częściej rzucały mi się w oczy modowe okropieństwa (podróbki torebek D&G, jeansy ze srebrnym orłem na pupie, potargane jeansy itp...), niż fajne i pomysłowe zestawy hiszpanek. No i kozaki... Połączenie ich z krótkimi spodenkami, czy lekkimi sukienkami wygląda bardzo fajnie, ale na zdjęciach... Nie w mieście, gdzie już o godzinie 9 rano jest 27 stopni...
Jeśli chodzi o styl i modę- w Hiszpanii praktycznie każdy ma chociaż jeden tatuaż! Stary, młody, gruby, chudy... Jest to tam na porządku dziennym, jednak, nie ukrywajmy, tatuaże te są okropne... gwiazdeczki, wróżki, kwiatuszki, delfinki. Wydaje mi się, że Polska, choć mniej tolerancyjna w tym temacie, jest na pewno lepiej rozwinięta.

Dobra, nie przynudzam już, czas na zdjęcia. Dodam tylko, że najczęściej zakładałam to, co wyciągnęłam spod głowy, bo...spałam na ubraniach;)















A oto wampirek! moja pamiątka z Barcelony znaleziona w uroczej galeryjce schowanej w jednej z bocznych ulic. Byłam pod wielkim wrażeniem i najchętniej wyniosłabym z tamtąd wszystko!
A wampirek urodził się TU
















8 komentarzy:

  1. rzeba wziac pod uwage,ze wiekszosc ludzi na ulicach to turysci wiec ciezko jest oceniac mode w Barcy lub tutejszych ludzi
    Pozdrawiam z Barcelony
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  2. to ja mam podobne wrażenia z Pragi- też mnóstwo podrób, tatuaży i tandety:)
    widać, że fajnie się bawiliście, opalenizna pierwsza klasa, sukienka super:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja w Amsterdamie widziałam to samo z kozakami :/ te baby chyba do reszty powariowały. A Ty wyglądałaś świetnie. Najwyraźniej ubrania "spod głowy" się sprawdzają :D

    OdpowiedzUsuń
  4. hmm chyba ci się wydaje bo w polsce tez mnóstwo podrób i tandety, co do tatuazy, moze nie jest to tak powszechne bo raczej połowa polaków uwarza posiadanie tatuazu za równoznaczne z byciem przestepca, to niestety jesli ktos juz jakis ma, to jest on zazwyczaj tandetny, najgorsze są chyba tribale na dole pleców.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kasia- masz rację, turystów tam od groma, ale hiszpanki akurat bardzo łatwo jest od nich odróżnić i na nie zwracałam uwagę. Pozatym codziennie korzystałam z renfe i metra, co dodatkowo pozwoliło mi obserwować mieszkańców Barcelony.Pozdrawiam również=)
    Rotkohl- oczywiście, że Polska pełna jest tandety i podróbek (jak każdy kraj), ale o Barcelonie miałam zupełnie inne wyobrażenie, dlatego widząc to, co widziałam, nieźle się zdziwiłam. Jeśli chodzi o tatuaże, cały czas będę utrzymywać, że polskie ulice są pod tym względem krok do przodu- wystarczy zaobserwować studia tatuażu.

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)