23 października 2010

fashion week in Cracow!

...bo Łódź mogła się schować przy moim tygodniu mody w Krakowie! Jak inaczej można nazwać dni spędzone z Moniką na plotkowaniu, chodzeniu po sklepach, robieniu zdjęć (oczywiście szafiarskich!;p)

I czy na łódzkich pokazach można było wskakiwać na stertę ciuchów i wygrzebywać z nich cudeńka za całe 4 zł? Czy chodzenie po ubraniach nie jest milsze od chodzenia po czerwonym dywanie?;) Ależ oczywiście, że jest!


Moje fashion objawia się też poprzez ciągłą "pracę" dla Matko z Córką jako twórca, menago, modelina i zaspamiacz facebooka;)


A i w mym fashion week'u znalazł się czas na wystawne kolacje i babskie spotkania z hiszpańskim wydaniem Wołga na tapecie. Swoją drogą takie wieczorki powinny być stanowczo zakazane, lub dozwolone raz w roku. Jak Wigilia. Kilokalorie mnie zabiły.
Mój Mężczyzna jest coraz lepszym Najlepszym Fotografem na świecie=*























kominy: MatkozCórką , sweter: sh, T-shirt: Mojego=*, spodnie: House, buty: Deichmann






8 komentarzy:

  1. Rozwaliło mnie to co napisałaś! :D znów mnie boli buzia ale tym razem z mojego żałosnego uśmiechu od ucha do ucha :D :*

    OdpowiedzUsuń
  2. A można wiedzieć gdzie to wskakuje się w stertę ciuchów po 4 zł? Chętnie bym wskoczyła ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. męskie koszulki uwielbiam, koleżanka zawsze się na mnie drze gdy jej na dział męski uciekam:D to drugie zdjęcie, z ciucholandu imponujące, moje ciucholandy są niestety z innej planety
    a na brochy czekam z niecierpliwością:)

    OdpowiedzUsuń
  4. No proszę, a ja z Krakowa aż do Łodzi jechałam:). ni i po co skoro można tak pięknie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trochę za bardzo na serio wziełaś sobie słowa mojego taty:) ładne komin. pozdr

    OdpowiedzUsuń
  6. Tak to ja lubię, podoba mi się:)

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)