14 listopada 2010

nadejszła nowa era!

Wróciłam po dłuższej nieobecności, spowodowanej właściwie niczym, a jakby się głębiej zastanowić, to brakiem czasu, czy też szybciej zachodzącym słońcem, a może niekompatybilnością z fotografem, lub też brakiem czegokolwiek do pokazania... Myślę jednak, że po prostu czekałam. Czekałam na to, aby wrócić tutaj z nowa jakością zdjęć, które w końcu pchną tego bloga o level wyżej. Stało się to dzięki akcji "Spełniamy marzenia" współsponsorowanej przez moich Rodziców i mojego Mężczyznę, których teraz będę spłacać do końca życia.
Rany, nigdy nie przypuszczałabym, że droga od "zamarzenia" do spełnienia będzie tak krótka!

Oto pierwsza próbka zdjęć z mojej nowej, czarnej puszeczki=)

A w temacie szafiarskim działo się u mnie sporo. Trochę zmieniona fryzura, łupy ciucholandowe najlepsze ze wszystkich, wymarzone buty, oraz kreacje weselna...Wszystko to trzeba będzie nadrobić;)




Proszę bardzo, nie ma już ogonka rodem w PRLu. Uwielbiam wizyty u teściowej- fryzjerki=)










Moje dwa skarby. Trzeci trzymam w ręce=)






5 komentarzy:

  1. Fajnie jak marzenia się spełniają, a jak szybko się spełniają to jeszcze lepiej, pochwalisz się jaki to skarb (w cyferko numerkach)?

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale świetnie Ci w takiej fryzurze :) Gratuluję tego trzeciego skarbu, dla mnie on ciągle jest marzeniem :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Moi rodzice również spełnili kiedyś moje marzenie o czarnej puszeczce :)
    Fajnie, że masz teściową fryzjerkę. Też bym chciała, może przynajmniej farbowała by mi dredziory,bo mnie już to denerwuje powoli :)

    OdpowiedzUsuń
  4. O jak mi się podoba ostatnie zdjęcie :) Bardzo fajnie, że wokół siebie masz ludzi, którzy chcą spełniać Twoje marzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  5. to ja poczekam na tę kreację weselną. gdyż sama szukam ;)

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)