29 grudnia 2010

bylejactwo

No i więcej zamieszania, sprzątania niż to było warte;) Święta spędzone mile, chociaż zleciały w momencie. Dobrze, że jeszcze tych kilka wolnych dni zostało.

Wyprzedaże się zaczęły. Turlam sie ze śmiechu, kiedy widzę ten blogowy obłęd, podnietę wszechogarniającą. Jak można się cieszyć z -50%, kiedy skrawek szmaty przeceniany jest ze 189zł? Nie, dziękuję. Poczekam, aż zobaczę na sweterku metkę z ceną złotych dwadzieścia, wtedy ew. zastanowię się nad zakupem. Cieszy mnie, że wyleczyłam się z manii kupowania "bo taniej". Śmieszy mnie widok kolejki wychodzącej ze sklepu i zastanawia zarazem.
No nic, odszczekam to, kiedy zaczną się PRAWDZIWE przeceny i sama wtargnę z obłędem w oczach pomiędzy ubraniowe lwice.

Jednak nie powiem, jeden wyprzedażowy łup już mam. Nie musiałam się z nikim o niego bić, ani stać w dłuugiej kolejce, zatem smak zakupu nie jest taki słodki. Ale spódnicę chciałam- spódnicę mam.

Mam też świąteczną nadwyżkę.
Szczególnie w okolicach bioder.

Nie mam za to butów, ale skarpetki to też jakaś część ubioru, często zapomniana, pominięta w blogowych prezentacjach. Wyznaczam nowy trend- koniec błota w pokoju, bo zdjęcia trzeba w butach!





















komin, broszka: MatkozCórką, t-shirt: New Yorker(9zł), sweterek: sh (1zł), pierścionek: z Hiszpanii (2Euro), spódnica: Cropp (39zł), getry: prezent
Korzystając z wolnego czasu, uzupełniłam troszkę galerię u Matko z Córką. Zapraszam serdecznie na zakupy=)
Po prawej stronie bloga znajdzie się tak oto wyglądający banner, który przekieruje Was na naszego facebook'a. Niestety jest to narazie jedyny sposób komunikacji z nami.





13 komentarzy:

  1. Podoba mi się zestawienie tekstur i kolorów.
    Ja wyprzedażowego szału specjalnie też nie mam, ale jednak na zakupie dwóch spódnic, sukienki, sweterka i bransoletek w Promod zaoszczędziłam ok.300zł. Nie tak źle, a w dodatku w sklepie można było bardzo swobodnie się obrócić i nie było potrzeby używania łokci i pięści(względnie zębów) ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. straasznie mi się podoba ; D bosko! ślicznie połączone

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetna broszka :) A szałom wyprzedaży nie ulegam gdyż i tak zazwyczaj kupuję w sh ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo podoba mi się spódnica, ale buty muszą być, bez butów cały strój wiele traci...

    OdpowiedzUsuń
  5. co do wyprzedaży podzielam Twoje zdanie, co do stroju jak dla mnie przewaga formy nad treścią, co do ostatniego zdjęcia wyglądasz prześlicznie!!! :):)

    OdpowiedzUsuń
  6. spodobałaś mi się z tą opaską i miałam nawet na fb napisać a tu proszę, jest post:) spódnica i pierścionek super, broszka- wiadomo:D już się nie mogę doczekać na swoje:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Spódnica jest genialna, a szał wyprzedażowy mnie nie śmieszy, ale wnerwia! :/ Nie mam zdrowia na te tłumy i Panie czekające w kolejce do przymierzalni z 30 sukienkami, 10 parami spodni i 50 bluzkami... Chyba się starzeję ;P

    OdpowiedzUsuń
  8. ja zabijam śmiechem wszystkie panienki, które dla kawałka szmaty sa w stanie zagubić gdzieś swoją godność, korej i tak nigdy nie miały. ja również byłam niedawno na zakupach, ale nabyłam towary w ich pierwotnych cenach, toteż mam nadzieję, że wszelkie podejrzenie o szał wyprzedażowy zostanie mi odpuszczone.

    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. też nie rozumiem tego szału wyprzedażowego i podobni ejak Ty poczekam az wszytskie panienki obkupia sie i wtedy EWENTULANIE coś poszperam. Ostatnio doszłam do wniosku ze ma tyle szmatek ze kupie tylko naprawde coś co mnie zachwyci i w odpowiednio niskiej cenie.
    Podzrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Pozdrawiam po długiej przerwie, noworocznie! ;-) Proszę o zbliżenie pierścionka, zapowiada się świetnie ;-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mam tą samą spódniczkę, ale prawdopodobnie oddam ją do sklepu. Kupiłam bo mi się szalenie podoba, ale jak się w domu przyjrzałam, to średnio leży, nie mówiąc o tym, że dodaje mi co najmniej 5 kg w biodrach :/

    OdpowiedzUsuń
  12. Świetny ten sweterek w drobne różyczki i szczęściara z ciebie, że wynalazłaś taki za 1zł!:D Co do wyprzedaży to w tym roku podchodzę do nich z wielkim dystansem. Jeśli coś naprawdę mi się podoba to przemyślę dziesięć razy i może kupię. Kiedy się jest przyzwyczajonym do kupowania w lumpeksach ciężko wydać nawet te 20zł na bluzkę:P Zwłaszcza, że w wielu sklepach sprzedają rzeczy kiepskiej jakości i zaraz coś się albo zmechaci albo popruje:/

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)