6 kwietnia 2011

Trinny i Susannah- czyli szybkie spotkanie szafiarskie;)

Nie ma to jak w elitarnym, trzyosobowym gronie wyruszyć na wydarzenie życia, epokowe spotkanie, z którym wiązałyśmy ogromne nadzieje (tzn. moja mama wiązała mówiąc: "Jedź, może w końcu ktoś ci powie jak się powinnaś ubierać."). Nasze (nasze- tzn. moje, Panny Lemoniady i Bastet) spotkanie z Trinny i Susannah oczywiście miało się odbyć, wszystko było dogadane, ale Panie się speszyły i powiedziały, że one z elitą krakowskich szafiarek spotykać się nie będą, bo wypadną blado- a nie mogą. A tak serio, to wywiało nas dnia wczorajszego do Bonarki, czyli właściwie na drugi koniec świata- niezależnie od której strony Krakowa się tam jedzie;) Najpierw niedopowiedziana godzina, gdyż event na facebooku podawał rozpoczęcie o 21, a nie o 19- jak było na plakacie. A później było już tylko z górki... Na miejsce dotarłyśmy ok. 19.05 i całe 'show' już właściwie się kończyło. Kilka minut postałyśmy, nic nie usłyszałyśmy (kiedy mówiły było słabe nagłośnienie, za to muzyka ryczała jak na dobrej bibie), coś tam zobaczyłyśmy. I klops. Koniec. Trinny i Susannah prezentowały się świetnie!

A metamorfoza tej Pani była dla mnie hitem wieczoru! Zazdroszczę przemiany=)




Po szybkiej akcji: Trinny i Susannah przyszła pora na najlepsze! Ploty, plotki, ploteczki!=)



Bastetowego 'wodogłowia' zazdroszczę!



Ps1. Za co lubię TiS? A za TO lubię!

Ps2. Pozdrawiamy pana kanara z tramwaju, który rozpoznał w nas słynne fashionistki i poprosił o autografy! =P

8 komentarzy:

  1. Pan kanar dostał autograf? ;-)

    Zapraszam:
    http://streetfashionbielsko-biala.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. My po prostu przyćmiłyśmy je swoim blaskiem:D lśniłyśmy jak miliony monet xD

    OdpowiedzUsuń
  3. hahaha nie dziwię się, że się speszyły, pewnie poprostu wyglądałyście lepiej niż one. ; )

    też zazdroszczę "wodogłowia", sama miałam i za nim tęsknię. ; <

    OdpowiedzUsuń
  4. ja jak zwykle jeste nieogarnięta i nie wiem, czy one już były w Warszawie czy nie, i czy w ogóle będą. też bym je bardzo chciała zobaczyć:)

    OdpowiedzUsuń
  5. bo wypadną blado - dobre ;))
    i Pan kanar miszcz! jaki "oblogowany" ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ruda- no niestety kanar raczej o szafiarkach nic nie wie. Trzeba było mandacik podpisać:(

    OdpowiedzUsuń
  7. ŻuŻu - jak przyszłam do domu to pierwsze, co zrobiłam to zapytałam swojego męża czy ja faktycznie tak staro wyglądam, żeby mnie pytać o legitymację :D. O jeżu, ale mam głupią minę na ostatnim zdjęciu - jakbym zostawiła sztuczną szczękę w szklance przy łóżku - to chyba jednak znak, że lata mej młodości minęły bezpowrotnie ;P.

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)