3 października 2011

w końcu!...

... tak właśnie nazwałam folder z dzisiejszymi zdjęciami. W końcu wracam do strefy żywych, czyli blogujących. Nawet nie wiecie jak ten fakt mnie cieszy... Zniknęłam na dosyć spory czas (jak na mnie), a przynajmniej tak mi się dłużyło.
Długo zastanawiałam się, czy jest sens, aby się tutaj rozpisywać, ale postanowiłam kilka zdań na temat swej nieobecności napisać;)
Nic się nie działo, nic spektakularnego mnie przez ten czas nie spotkało, ani żadne zajęcia nie zaprzątały mi głowy całymi dniami, po prostu wpadłam w doła. Dół ten był raczej niewielkim dołkiem, ale wpadałam w niego codziennie rano, co skutecznie psuło mi nastrój na resztę dnia. Ktoś mi go kopał zaraz przy szafie, przez co moje ciało (nazywane w tym okresie raczej "najtłustszym cielskiem świata") nie czuło się kompatybilne z zawartością tejże (szafy). Cierpieliśmy katusze (ja, ubrania i Dredzik przy okazji) aż do dnia dzisiejszego, kiedy to zdarzył się cud! Dół przy szafie ktoś zakopał (wiem nawet kto...), a ciuszki znów same tworzyły się w "mój" zestaw.

Nadmienić również muszę, że niestety jestem osobą bardzo autodestrukcyjną. Niech Was nie zwiedzie ma "słodka buźka", jak to zwykliście pisać, bo czai się za nią niezła czarownica, czy też "zołza"- jak to lubi ładnie nazywać Dredzik. Więcej jednak zdradzać nie będę, bo czar pryśnie...
Niechaj mój blog nadal będzie tym "uśmiechniętym",a wszelkie smutki odganiam w dal!



Hola! Hola! Zapomniałabym! Przecież o ciuchach trzeba coś wspomnieć, przede wszystkim o kurtce, którą Dredzik mi kupił za ostatnie pieniądze przeznaczone na jedzenie. Jest idealna, szukałam takiej od dawna. Któż by się spodziewał, że znajdę ją w Pimkie, w sklepie, do którego nigdy jeszcze nie weszłam- jak dobrze, że wywieszona była na wystawie! A kosztowała 89zł, więc jak dla mnie cena również wypas=)











kurtka: Pimkie (89zł), sukienka: H&M (swap), torba: targ, buty: CzasNaButy, opaska: katherine.pl, pierścionek: swap, naszyjnik: MagicBox,

19 komentarzy:

  1. Super kurteczka. Aż zajrzę do Pimkie :)
    Ślicznie wyglądasz w fiolecie.

    OdpowiedzUsuń
  2. O losie nie kop dołków w okolicach szafy Żużu, ani jej żadnych innych okolicach, gdyż zaglądam tu od niedawna i chcę zaglądać jak najdłużej.Amen.

    OdpowiedzUsuń
  3. Zołza, czy nie, w tej sukience wyglądasz iście anielsko :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Dobrze, że wróciłaś. W wielkim stylu zresztą. Jako stały obserwator polskiej blogosfery apeluję o nierobienie sobie dłuższych przerw w przyszłości:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Za kazdym razem jak komentuje ci posta, to musze sie zachwycac twoim tatuazem- jest cudowny! ;P Ogolnie musze przyznac, ze wygladasz bardzo interesujaco! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Podoba mi się, wszystko bardzo fajnie dobrałaś :) Pozdrawiam gorąco Gabanka :)

    OdpowiedzUsuń
  7. czas zakopać doły przed szafą bo w lawendowej sukience wyglądasz ślicznie

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie wiem o czym mówisz, masz śliczną figurę! A lawendowa sukienka jest super, nie mogę się napatrzyć na kolor rajstop!

    OdpowiedzUsuń
  9. Tylko nie smutne miny!!
    poznałam Cię jako uśmiechniętą osobę i tak ma pozostać:)
    wyglądasz cudownie, a kurtka faktycznie boska i za taką cenę:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Sukienka, kurtka, buty.. wszystko super! :) Ładnie Ci w tych kolorach.
    Ogólnie zestaw bardzo udany :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ooo miałam kiedyś taka kurtałę jeno czarną:D i dobrze, że wrócilaś:D

    OdpowiedzUsuń
  12. Podobno faceci lubią zołzy :)
    Bardzo mi się podoba połączenie tych kolorów!

    OdpowiedzUsuń
  13. sliczie wygladasz, super buty i kluczyk ;)

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)