7 stycznia 2012

kosmetyki Essence- moje nowe uzależnienie



Niestety i mnie przeziębienie nie odpuściło, dlatego dziś postanowiłam wprowadzić w życie plan o urozmaiceniu bloga=) Chciałabym podzielić się z Wami kosmetykami wszystkim znanej firmy Essence. Przyznam, że wpadłam po uszy, uzależniłam się od tej firmy i wcale tego nie żałuję;)
Moja miłość zaczęła się od lakierów, totalnie odleciałam na punkcie ich kolorów i buteleczek. Wspaniale wyglądają w grupie, a każdy z nich świetnie prezentuje się na paznokciach. Kolory są intensywne i przy niektórych już jedna warstwa daje radę. Minusy? Dosyć szybko się warzą. Widzicie ten miętowy? Ma może 2-3 miesiące i już nie nadaje się do użytku.
Cena: ok. 5.50zł/szt.



Na zdjęciu poniżej znajdują się aż cztery kosmetyki- hity roku 2011. Maskara jest fenomenalna! Wprawdzie dosyć ciężka w użytkowaniu (zlepia, zostawia grudki), ale po nabraniu wprawy w nakładaniu daje fenomenalny efekt. Po raz pierwszy jestem tak zadowolona z tuszu do rzęs. Minusy?- patrz nawias.
Cena: ok. 10zł

Bronzer, jest moim pierwszym kosmetykiem tego typu i teraz nie wyobrażam sobie makijażu bez niego. Minusy? Nie odnotowano.
Cena: ok.12zł

Baza pod cienie I love stage ratuje mój makijaż oczu. Do tej pory wszystko mi z nich spływało i się rolowało. Teraz jako tako daję sobie radę, do tego jest świetny jako korektor:)
Cena: ok.10zł

Korektor trio całkiem fajnie radzi sobie z wszelkimi przebarwieniami, ma świetną konsystencję- nie jest za twardy i dobrze się rozprowadza. W sumie korektor jak korektor.
Cena: ok.12zł

Kredka i cień to jak narazie jedyne kolorowanki do oczu, jakie mam. Kredka jest intensywna i łatwo się ją nakłada. O cieniu nic nie mogę jeszcze powiedzieć, bo do tej pory użyłam go tylko raz- jako różu;)
Cena:
kredka ok. 5zł
cień ok.6zł


Pędzle kocham za kolory i "miękkość". Chcę więcej! Mogłabym się nimi miziać całymi dniami=)


Podkład to dla mnie temat rzeka. Takie never ending story... Nie potrafię dobrać dla siebie dobrego, nie mówiąc już o idealnym...Ten jest całkiem fajny, ale kolorystyka bidna i kolorek za ciemny (chociaż dostosowuje się do skóry). Myślę jednak, że sezon wiosna- lato będzie należał do nas:) Jest wydajny i rzeczywiście dosyć długo się utrzymuje.
Cena: ok. 15zł


Nad tymi błyszczykami mogę się tylko rozpływać w zachwytach! Mają intensywne kolory (zdjęcia ich nie oddają:(), wspaniały zapach i moją ulubioną konsystencję. Tworzą fajną "silikonową" powłokę na ustach, ale ich nie zlepiają. Do tego mają śmieszną, innowacyjną gąbeczkę. Ich nazwy mówią same za siebie: Me&My ice cream, Candy bar, My favorite milkshake... Minusy? Uzależniają!
Cena: ok. 8zł/szt.


Co Wy myślicie na temat produktów tej firmy? A może macie innych ulubieńców? =)

32 komentarze:

  1. Ubóstwiam Essence! Też mam kilka ich produktów na blogu i w przygotowaniu chyba z 10 postów ;)))) genialne, tanie, rewelacyjna jakość, nie testowane na zwierzętach. Cud miód :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja namiętnie kupuje kosmetyki tej firmy. Zwłaszcza lakiery. Ale mają też fajne pędzelki. Mam też błyszczyki i szminki. Ale moja ostatnia miłość tej firmy to bronzer rozświetlający z serii Sun. Naprawdę świetny. A ceny kapitalne.

    http://niebieskookagigi.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. Wow jaka kolekcja! Nono ;D Też ubóstwiamy Essence ;) Oby więcej takich postów!

    Pozdrawiamy

    OdpowiedzUsuń
  4. pędzle masz boskie! Ja poszukuję idealnego do cieni ;d i piękne kolory lakierów do paznokci ;d

    OdpowiedzUsuń
  5. oo to fakt jest, ich lakiery szybko się ważą

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja mam może z 3 lakiery, ale jakoś mnie nie powalają na kolana, to prawda kolorystyka jest piękna, ale gdybym miała wybrać to już wolę chyba lakiery z safarii są o połowę tańsze i o wiele lepsze, pędzle mam 2, ale i tak zawsze będę wierna pędzlom z Hakuro i Mac'a ;) Ogólnie kosmetyki mogą być, wkońcu za taką cenę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię Essence, podobnie jak Catrice (ten sam koncern) :) Mają świetne kosmetyki, fantastyczne ceny i nie testują na zwierzętach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czesto kupuje od nich lakiery do paznokci, bardzo je polecam :))
    Zapraszam takze do siebie, nicolemlotkowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Co do ich lakierów też mam taką pokaźną kolekcję:)za cieniami średnio rpzepadam, ale zakochałam się w błyszczyku XXXL Nude i w tuszu do rzęs:)

    OdpowiedzUsuń
  10. mi się podobaja te lakiery...uwielbiammmm pastele, wiec gdybym ujarzała je w sklepie, wszystykie bylyby moje:::DDDD

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja kocham lakiery essence <3 witaj w klubie ^^
    zapraszam do mnie :3

    OdpowiedzUsuń
  12. http://allegro.pl/listing/user.php?us_id=9185666

    OdpowiedzUsuń
  13. musze koniecznie poszukać dla siebie tego miętowego lakieru!:D pewnie zużyłabym go bardzo szybko;)
    zapraszam do siebie, obserwujemy:)?

    OdpowiedzUsuń
  14. uwielbiam takie kolory (lakiery) :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. ok, zajrzę do natury:) Nie sądzę, że pytanie to jak określiłaś wymuszanie.

    OdpowiedzUsuń
  16. nie wiedziałam w pierwszej chwili, o co chodzi z tymi lakierami, bo się warzyć powinny, a nie ważyć (od wagi:)
    Wybacz takie małe czepialstwo...
    Pozdrawiam :)
    Meg N.

    OdpowiedzUsuń
  17. Meg N.- dzięki za poprawkę, już zmieniam;)

    OdpowiedzUsuń
  18. Kochana śliczny blog- z przyjemnością obserwuje i zapraszam do mnie do obserwowania:):*:*:*:*:


    zazdroszczę takiej kolekcji lakierów!!! mega kolorki!!!
    ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★ ★
    pozdrawiam:):*

    OdpowiedzUsuń
  19. you have a lot of nailpolishes! love them all!

    OdpowiedzUsuń
  20. :-)
    a tak sobie teraz pomyślałam, że może trzymanie w lodówce uratowałoby te lakiery? Lubię takie kolory, ale lakierów używam z różną częstotliwością. Raz cały czas, potem długo długo nic. Dobrze, że piszesz też o ciemnych stronach produktów :)
    Meg N.

    OdpowiedzUsuń
  21. Meg N.- też o tym myślałam i chyba w końcu wypróbuję;)

    OdpowiedzUsuń
  22. daj znać, czy sposób działa :)
    Meg N.

    OdpowiedzUsuń
  23. Ja z tej firmy posiadam tylko cienie do brwi. Lakiery są bardzo nietrwałe - a cena to nie wszystko. Polecam serię colour alike oraz bell - są może trochę droższe - ok 9 zł sztuka, ale za to służą miesiącami, konsystencja praktycznie się nie zmienia i nie odpryskują się tak szybko. Jeśli chodzi o bronzer - dla mnie istnieją tylko kulki marki AVON - nie wyobrażam sobie życia bez nich. Praktycznie się nie ściera, ma piękny kolor i jest bardzo wydajny. Do tego puder w kulkach ma to do siebie, że nie niszczy się np. podczas upadku opakowania na podłogę. Kilka razy zdarzyło mi się w ten sposób dokonać zagłady pudru w kamieniu :/ Podkłady marki Lirene nie mają sobie równych - zarówno w poprawianiu kolorytu skóry jak i pielęgnacji. Mają bogatą kolorystykę, więc na pewno wybierzesz coś dla siebie. Jeśli zaś chodzi o tusz, to pewnie nikogo nie zaskoczy, że hitem jest dla mnie od dawna colosal volume z maybeline.

    Z doświadczenia wiem, że czasem lepiej wyłożyć trochę więcej pieniążków, niż kupować produkty słabej marki, które mają to do siebie, że są nietrwałe i mało wydajne. Droższy puder czy cienie służą później miesiącami, a tańsze produkty można wymieniać dosłownie co chwilę.

    Pozdrawiam
    Jagna

    OdpowiedzUsuń
  24. Jagna- bardzo dziękuję Ci za komentarz=) masz rację, jest dużo dobrych, trochę droższych firm, ale mnie te kosmetyki naprawdę pasują. Tak naprawdę dopiero uczę się sztuki makijażu i jeszcze wiele przede mną w tym temacie, ale narazie te z Essence są wystarczające. Tymbardziej, że w moim magicznym kosmetykowym pudle jest dużo więcej kosmetyków innych firm. Colosal volume również używałam, dosyć długo, ale maskara essence wg. mnie daje lepszy efekt. Jeśli chodzi o podkład, teraz próbuję max factor smooth perfection. zobaczymy jak da sobie radę. o lirene również słyszałam, mam w planach wypróbować jako kolejny. Myślę, że to dopiero pierwszy tego typu post na moim blogu, ale będzie więcej. Zapraszam serdecznie!=)

    OdpowiedzUsuń
  25. domino jachaś :)15 stycznia 2012 21:50

    mnie jakiś czas temu zaprowadziło do drogerii "natura" i wówczas po raz pierwszy miałam styczność z marką "essence". Skusiła mnie szczególnie atrakcyjna cena, wybrałam sobie wtedy cztery kosmetyki.
    tusz kill (11,-), z którego nie byłam zadowolona. sądzę, że lepiej dołożyć jeszcze 15 zł do jakiegoś rimmela, który nakłada się szybciej, łatwiej... ale przede wszystkim jakość i efekt są znacznie lepsze.;
    eyeliner(10,-) we flamastrze. ych, szybko wysechł, a i oko podrażnione było. najlepszy eyeliner jaki znam to ten z rossman'owskiej półki. jedyne 6 zł, dobra konsystencja, głęboka czerń, pędzelek bardzo wygodny. polecam również markę GoldenRose jeśli mowa o eyelinerach a ich cena to ok.11zł :)
    błyszczyk(chyba ok. 13,-) oooj, piękny kolor, dość trwały, wygodny patyczek. tylko troszke usta wysuszał po jakimś czasie. ale mnie często dokucza takie zjawisko;
    iiiii... lakier w kolorze brązu. :D kolory i cena naprawde kuszące! jestem zachwycona jego kupnem. gorąco zachęcam do przetrzymywania lakierów właśnie w lodówce! ja tak robię, nie warzą się!

    a skoro jesteśmy przy paznokciach- nie mogę się oprzeć aby polecić Ci moje cudowne odkrycie... :P zmywacz do paznokci z inglota (duża but 14zł/ mała 4zł) dość drogi... ale opłaca się, ja naprawdę uważam, że to najlepszy zmywacz na świecie:) !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Domino- dzięki za komentarz=) już pędzę wsadzić lakiery do lodówki! skoro znalazła się osoba, która potwierdza, że to działa- trzeba spróbować=) jeśli chodzi o zmywacz, to ja używam z Rossmana,firma ISANA duża butelka pewnie z 4zł kosztuje, a zmywa świetnie i nie śmierdzi, pozostawia na paznokciach bardzo przyjemny zapach kwiatowy:) pozdrawiam!

      Usuń
  26. Essence to jedna z moich ulubionych firm. Błyszczyki: super się trzymają, bogata gama kolorystyczna, to samo z lakierami, pomadki też są super - a cena produktów jest stosunkowo niska :)

    Pzdr.

    OdpowiedzUsuń
  27. Ja oprócz wymienionych już zalet lubię także ciekawe i zabawne nazwy, jakie firma nadaje kosmetykom. Przypominam sobie takie, jak: ''Lunch at Cullen's'', ''Don't drink and dive'', ''Wawawawoo'', "Kermit says hello'', ''Yes eye can''.

    OdpowiedzUsuń
  28. Wspaniałe są kosmetyki essence ja do swoich ulubionych zaliczam jeszcze bronzer blonde sunclub i pomadki :) moja ulubiona to in the nude z lakierow kocham better late than never jak dla mnie idealna czerwien. O dziwo w Polsce byly dla mnie trudno dostepne ale tutaj w Irlandii jest ich wszedzie pelno więc powoli uzupelniam swoja kolekcje. pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)