6 lutego 2012

Nowości kosmetyczne: zimowa pielęgnacja


Tak, przyznaję się! Jestem totalną youtube'ową maniaczką. Potrafię godzinami oglądać filmiki poświęcone pielęgnacji i makijażom...Na skutki uboczne nie trzeba było długo czekać i bynajmniej nie chodzi tu o pogłębiającą się wadę wzroku, a o kosmetykowy zakupoholizm. W dzisiejszym poście przedstawię Wam kilka produktów, które kupiłam w ostatnim czasie i z których jestem bardzo zadowolona. Jest to totalny miszmasz, ale może dla kogoś moja opinia okaże się przydatna:) I ja czekam na Wasze propozycje kosmetyków, które lubicie.


Na pierwszym zdjęciu moje najlepsze odkrycie, ulubieniec roku i wszechczasów! Zapach żadnego kosmetyku jeszcze nie działał tak na moje zmysły...To, jak pachnie pomarańczowa seria kosmetyków Alterry...Nie do opisania. Żel pod prysznic dokupiłam dopiero dziś, więc jeszcze nic na jego temat nie powiem,a le balsamu używam już od jakiegoś czasu i przyznam szczerze- sprawił, że w końcu systematycznie się balsamuję, nigdy mi to nie wychodziło;)  Troszkę trudno się wchłania (szczególnie na wilgotną skórę), ale też nie zostawia tłustej warstwy. pachnie rewelacyjnie i naprawdę długo. 


 Woda micelarna Bourjois- zwróciłam na nią uwagę właśnie dzięki filmikom i skusiłam się na promocję w Rosmannie (11zł). Najlepszy kosmetyk do demakijażu, jaki kiedykolwiek miałam! Nie podrażnia, oczy nie pieką... Świetnie radzi sobie z resztkami makijażu (najpierw twarz myję żelem). Jedyną wadą jest opakowanie- trudno się otwiera, łatwo (bardzo łatwo) łamie się zagięcie wieczka i jest duże...a to ogromna wada, bo nie mieści mi się do szafki w łazience;)


Przechodzimy do buźki i tu najwięcej do pokazania, bo ostatnio coś jest z nią nie tak i staram się ratować jak mogę. Kiedy w końcu Pani w Naturze uświadomiła mnie, że moje wiecznie czerwone policzki, to cera naczynkowa, wpadłam w szał kupowania wszelkich preparatów, które powinny mi pomóc. Oczywiście krem -"kuracja naczynkowa" z Ziaji (nie pomaga, nie szkodzi) i tonik, również Ziaja to podstawa. Zrezygnowałam całkowicie z peelignu, stosuję jedynie peeling enzymatyczny (Perfecta), ale właściwie nie widzę jakiegokolwiek efektu... Z wyżej pokazanych produktów zadowolona jestem jedynie z toniku(a?), ponieważ jako jedyny nie podrażnia mojej twarzy. Resztę muszę wymienić po zużyciu na coś innego.


 Tym oto żelem myję sobie buzię rano i wieczorem zmywając makijaż. Według mnie jest ok, skóra rzeczywiście jest matowa i oczyszczona, do tego nie podrażnia oczu. No i tusz spływa w trymiga;) Minusem jest konsystencja a'la galaretowaty kisiel, która lubi sobie uciec z ręki. No i smak- słony;)


Kolejne produkty do walki z czerwonymi polikami. Się nie znam, to się nie wypowiem, bo na razie używałam jedynie maseczki z Floslek- jest świetna! Ciągle ją kupuję. Wystarczy nałożyć na kilka minut na zaczerwienione miejsca. Polecam! A zaraz będę testować mój dzisiejszy zakup, maseczkę z Rival de Loop, jestem ogromnie ciekawa, bo również słyszałam pochlebne opinie na temat tych kosmetyków.


Tutaj wchodzi już typowo zimowa pielęgnacja. Wierzę w siłę reklamy i w to, że nigdy nie naginają prawy (hłehłehłeee), dlatego uwierzyłam również w cudowną moc kremu na zimę...Wiecie, policzki już nigdy nie będą czerwone, nos przestanie piec i marznąć... No i kurczę wydaje mi się, że choć troszeczkę to działa. Nawet jeśli nie fizycznie, to na pewno na podświadomość;)


Tutaj dokładnie ta sama sytuacja, co wyżej. Podziękujmy reklamom za to, że są i wkładają nam kolejne produkty do koszyka. postanowiłam wypróbować suplement diety RedBlocker no i jem sobie tableteczki... Kilka dni za mną, Opakowanie starcza na miesięczną kurację i narazie nic na ten temat powiedzieć nie mogę.

 I tu już prawie ostatni produkt- Balsam do włosów firmy Joanna. "Z apteczki babuni" to moje ukochane kosmetyki do włosów, dlatego skusiłam się na ten balsam. Wspaniały zapach. I tyle chyba o nim powiedzieć można... Jedyną (wielką) zauważalną zaletą tego produktu jest to, że włosy mogę myć teraz co dwa dni:)


Bardziej dla pielęgnacji ducha, niż ciała- moje ukochane zimowe perfumy, które umilają mi dzień. Little Red Dress, to totalny zakup w ciemno (nawet bez niuchnięcia testera, czy kartki z katalogu) I cóż...kocham ten zapach!

A oto i jest! Największy bubel! Gdzieś kiedyś (a dokładnie w grudniu na kosmetycznym blogu) natknęłam się na wpis o tym własnie kremie, że jest idealny do twarzy. Nie wiem czemu, uznałam, że to świetny pomysł i zamiast smarować dziecięce pupki, można go sobie wklepywać w buźkę. No i teraz mam zepsutą buźkę... Krem do twarzy (mojej) się nie nadaje. Amen.

To się naprodukowałam. Podzielcie się proszę swoimi opiniami na temat wyżej pokazanych kosmetyków, lub podajcie swoje ulubione;)

FACEBOOK

12 komentarzy:

  1. Ja też się zmagam z cerą naczynkową. Mogę Ci polecić (jeśli jeszcze masz ochotę na jakiekolwiek rady ;) ) wodę termalną Avene. Świetnie łagodzi po np. kontakcie ze zbyt drażniącym kosmetykiem. Kremu, który robiłby cokolwiek, niestety jeszcze nie odkryłam. A próbowałam Ivostin, Bioderma, Lirene, Ziaja, Pharmaceris, Perfecta, FlosLek...nie robią nic albo robią gorzej.

    Karola

    OdpowiedzUsuń
  2. Oczywiście że mam ochotę na rady;) muszę się przyjrzeć tej wodzie:) dzięki za radę! Ja chyba w końcu udam się do dermatologa, żeby polecił coś rzeczywiście dobrego, co pomoże. Ja polecam zdecydowanie maseczkę flosleka na naczynka:)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak to kupilas perfumy w ciemno??? Co cie sklonilo do tak ryzykownego przedsiewziecia??? Z tym MUSI wiazac sie jakas historia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na świecie występują zjawiska niewyjaśnione...To jest właśnie jedno z nich;) spodobała mi się buteleczka perfum "Far away" i postanowiłam je zamówić (również bez wąchania). Koleżanka- konsultantka obadała jednak sprawę i powiedziała, że te perfumy sa ładne, ale babcine i Ona nie pozwala mi ich zamówić, a poleca mi właśnie Little Red Dress. No i strzał w 10! A nie był to mega drogi zakup, bo wtedy kosztowały 40zł=)

      Usuń
    2. Ech, nie ma to jak kolezanka-konsultantka...:), tez tak chce!!!:)

      Usuń
  4. Nie jesteś sama ja jak potrzebuje opinii o danym kosmetyku pierwsze to wskakuję na you tube:)muszę spróbować ten tonik z Ziaji uwielbiam tą firmę już od wielu lat używam tylko z tej firmy Kozie mleko kremy do twarzy i również je mogę polecić są wspaniałe:)zresztą jak i inne kosmetyki z tej firmy;)pozdrawiam i życzę miłego dnia;*

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja na cerę naczynkową (moja na dodatek jest alergiczna)polecam koncentrat na naczynka Ivostin. Poleciła mi go moja dermatolog i to był strzał w 10! Cena nie jest najniższa, ale koncentrat jest bardzo wydajny i dodatkowo ma zieloną barwę więc troszkę koryguje niedoskonałości. Dodatkowo polecam regularne stosowanie, bo żaden krem, nawet polecany jako hipersupercudowny nie zadziała w tydzień!

    Meaa

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam maseczki Rival de Loop, używam nawilżającej do mojej przesuszonej skóry i efekt zawsze jest niesamowity ;) do tego wspaniała cena ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. O tak, uwielbiam różnego rodzaju maseczki!:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ostatnio wykupuję alterrę z rossmana;) Świetne i eko, maja bardzo fajny, przyjazny skórze skład. Uzywam balsamu do ust alterry, kremu alterry do twarzy z orchideą (skóra dojrzalsza;)odżywki do włosów o zapachu morelki i jeszcze paru innych. Pomarańczka kusi, że tez ja przeoczyłam:)

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)