5 czerwca 2013

Last day in Cracow


No i stało się. A raczej dzieje się w tej chwili;) Jedną szkołę skończyłam, drugą rzuciłam, pracę zostawiłam, spakowałam manatki i lecę. Dzisiaj moja ostatnia noc w cudownym mieszkanku, w którym, mam nadzieję, jeszcze kiedyś sobie pomieszkam. Nie będzie dołujących piosenek, łez, ani rozpamiętywania tego roku, który minął, jakby nigdy go nie było. O dziwo. Byłam przekonana, że mój wylot pełen będzie dramatycznych pożegnań, smutnych westchnień i popłakiwań, że uczepię się spódnicy Mamy i będę krzyczeć "Nie pozwól mnie tam zabrać! Nie pozwól im!". Nic z tych rzeczy. Silną Babką jestem. Jedyny dramat to pakowanie. No bo powiedzcie, jak ja-dziecię konsumpcjonizmu- mam spakować się w 25kg i nie mieć tego dziwnego uczucia, że wszystkie rzeczy, bez których umrę po tygodniu, zostały na biurku? Dotarło do mnie jak bardzo jestem zależna od tych wszystkich pierdół. Z pomocą przyszedł mój Bohater i za pośrednictwem Skajpaja zrobił przegląd walizek. Dobrze, że zgodził się na wodę termalną, no bo przecież 22 lata bez niej funkcjonowałam, ale posiadam ją od tygodnia i teraz moje życie bez niej byłoby puste. Nie zezwolił  za to na parasol. Mój czerwony, piękny, z przeceny, który kupiłam specjalnie na wyjazd, teraz patrzy na mnie smutno i mówi "spakuj mnie, spakuuuj...jestem taki malutki, leciutki..." Tak czy siak nadprogramowy kilogram zredukowany. Jeśli jednak myślicie, że tak łatwo odpuszczę, no cóż...mylicie się;) Parasol jedzie ze mną, tak samo jak waciki i chusteczki higieniczne. Najwyżej na lotnisku skończy się ich podróż, ale liczę, że wagi im się popsują i pojedziemy razem zwiedzać Skandynawię;)
Kończę nadawać, kolejny wpis powstanie już za morzem:)
Życzcie mi szczęścia, a może raczej braku depresji (to jest bardziej realne)

Ps. Będę miała troszkę więcej czasu i chęci, aby przywrócić  bloga do pełnej sprawności, a nie tylko podtrzymywać podstawowe funkcje życiowe;) Będzie się działo, mam nadzieję;)








sukienka: sh (15zł), tenisówki: no name (19zł), chusta: House (9,90zł)

19 komentarzy:

  1. idealny zestaw i idealna sukienka :) jestem zachwycona!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja jak przystało na psiarę pytanie mam jedno - co z Teqilą?.Trzymam kciuki za to, żeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli tam daleko, hen za morzem:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojj za Tekilką będę tęsknić chyba najbardziej, ale Ona zostaje w swoim domku, czyli z moimi Rodzicami:) Ja jestem Mamą adopcyjną, a w realu jestem Siostrą;))) skomplikowane, ale się sprawdza;p

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Hahaha, żadna wersja nie jest prawdziwa. Psiur ma na imię TeKila ;)))

      Usuń
  4. O kurcze, już od dawna marzy mi się Skandynawia, a najbardziej Norwegia! :) Na długo Pani leci? Jestem podekscytowana i czekam oczywiście na zdjęcia i relację!
    Ja lecąc tanimi lotami w maju na dwa dni do Mediolanu miałam w bagażu podręcznym (czyli jedynym jaki miałam) mały, składany parasol, nie czepiali się. Jeżeli chodzi o wodę termalną to zależy gdzie chcesz ją dać, jeżeli do podręcznego to musi mieć maksymalnie 100 ml. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ja zasady bagaży mam w małym palcu. Jedyną przeszkodą jest waga, a nie to, co chcę przewieźć;) ano na długo jadę...zobaczymy co się z tego wykluje;) Mnie Skandynawia nie pociąga. Może i ładna, ale zimna, bura i ponura;)

      Usuń
    2. Buuu, no to się wygłupiłam, ale chciałam pomóc. ;) Jak na dług to tym bardziej jestem zaciekawiona! Powodzenia Kochana! :*

      Usuń
  5. Powodzenia tam gdzie daleko za górami za lasami i morzami:)super sukienka fajnie w niej wygladasz:)pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  6. Urocza i bardzo dziewczęca fryzurka. Wielce Ci w niej do twarzy. :) Rzeczywiście twarda i przede wszystkim odważna z Ciebie babka. Podziwiam! Ja jestem strasznym domatorem i tchórzem. Nie dla mnie zamorskie krainy... Życzę spokojnej podróży, a przede wszystkim powodzenia i rozwinięcia skrzydeł na nowym miejscu. Ściskam wszystkie paluszki za pomyślność. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. jedź, jedź, dobrze na głowę robi taka emigracja, a wiem co mówię:)

    OdpowiedzUsuń
  8. życzę powodzenia , wyjazd to dobra decyzja

    OdpowiedzUsuń
  9. Wyglądasz przepięknie i niezwykle stylowo:) Super!
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Życzę Ci szczęśliwego życia w nowym miejscu :). Oby wszystko ułożyło się po Twojej/Waszej myśli :). Wyjazd z tego nienormalnego kraju to słuszna decyzja, aczkolwiek Kraków jest piękny i żal go pewnie zostawiać. Trzymaj się ciepło i nie dawaj się ponurym skandynawskim nastrojom :). Buziak :).
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  11. o kurdę, kurdę, kurdę, ale masz cudowną sukienkę! Śliczność! ♥
    Oby ta decyzja okazała się najlepszą w życiu! Idealnego nowego startu ♥

    OdpowiedzUsuń
  12. zyczę powodzenia!
    świetnie wyglądasz, taki brzoskwiniowy kolor do Ciebie pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ajjj, jak ja Ci zazdroszczę! Marzy mi się też Skandynawia, zresztą mam fazę na filmy i książki od dawna, no ale w końcu pojadę, a co.
    Powodzenia.
    Wyglądasz świetnie!
    Ruda Frela

    OdpowiedzUsuń

to NIE jest miejsce na Twoją reklamę! Komentarze z linkami do aukcji itp. będą usuwane.

Za wszystkie inne komentarze serdecznie dziękuję=)